Dzisiaj przychodzę do was z czymś co bardzo zadziwiło moje podniebienie, oczywiście pozytywnie. Naszła mnie ochota na budyń, ale wiadomo ten z torebki nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Przypomniałam sobie że kiedyś gdzieś natknęłam się na budyń z kaszy jaglanej. Szczerze to nie sądziłam że to może być dobre, nie wiem dlaczego ale kojarzyło mi się to z owsianką. A za owsianką nie przepadam, nie wygląda zbyt apetycznie i niestety ale według mnie jest nie jadalna. Próbowałam już ja przyrządzić na różne sposoby i żaden mi nie przypadł. Jak się okazało, budyń był przepyszny i banalny do przyrządzenia. Już nie wspomnę o dobroczynnych właściwościach kaszy jaglanej. ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
środa, 17 lutego 2016
poniedziałek, 8 lutego 2016
WOJNA Z KILOGRAMAMI.
Nawiązując do poprzedniego wpisu o motywacji. Od wielu lat borykam się z nadmiernymi kilogramami. Zawsze kiedy zabierałam się za “odchudzanie” kończyło się to klapą. A mianowicie kiedy chciałam się zabrać za dietę, ćwiczenia to zawsze była jakaś wymówka, a to że zacznę od poniedziałku, w poniedziałek mówiłam że od jutra i tak zataczałam błędne koło. A jeżeli już udało mi się zacząć, super zmotywowana do działania powtarzałam sobie “o fajnie tym razem się uda”... ale nic z tego. Słomiany zapał trwał zazwyczaj 2 tygodnie, gdzie jeszcze nie jadłam za dużo bo “chce szybko schudnąć”. A później co?
niedziela, 7 lutego 2016
MOTYWACJA... a raczej jej brak.
Dziś coś o motywacji. Bo w końcu jest to jeden z głównych powodów dla których się tu znalazłam. Z natury jestem osobą niestety dosyć leniwą.. albo ujmijmy to inaczej, bardzo ciężko jest mi zmotywować się do działania. Żeby zrobić coś raz a porządnie i do końca. A jeżeli już udało mi się złapać odrobinę chęci do zrobienia czegoś, to nie trwało to za długo. Po pewnym czasie chęci odchodziły w dal i dopadało mnie to co najgorsze czyli LENISTWO. Weźmy pod uwagę chociażby porządki w szafie, na początku zmotywowana do posprzątania a po kilku godzinach użerania się ze stertą ubrań miałam dość i kończyło się na tym że w szafie sprzątałam cały tydzień i to z wielkim oporem. Nie mówiąc już o poważniejszych sprawach jak np. egzamin w szkole, bo przecież po co będę się uczyć jak i tak pewnie nie zdam. Doszłam do wniosków że dużo winy jest w moim toku myślenia bo skoro od początku zakładam sobie że czegoś mi się nie uda zrobić albo że mi się nie chce to jakim cudem mam to osiągnąć?
sobota, 6 lutego 2016
ŻYCIE NA START.
A więc nadszedł ten dzień. Czas na zmiany. Jestem na takim etapie swojego życia że nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. W tym roku kończę 20 lat, za 3 miesiące matura, wkraczam w dorosłe życie. I co później? Szczerze? Z dnia na dzień się nad tym zastanawiam czym będę się zajmować. Co naprawdę będzie mnie cieszyć w życiu...
Nad założeniem bloga myślałam od dawna, ale zawsze dochodziłam do wniosku że po co i tak nikt nie będzie tego czytał. Dziś postanowiłam. Zrobię to dla siebie. Tematyka bloga będzie różnorodna, ale przede wszystkim będzie to mój pamiętnik, moja motywacja do działania a kto wie kiedyś może i nawet inspiracja dla was. W końcu szukam swojego miejsca i czegoś co będzie sprawiać mi radość. Może nawet znajdę to tutaj. Czas się przekonać. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
